wtorek, 11 stycznia 2011

Class assignment for January 11, 2011

Here is today's text. Another copy is after the jump.

Knock yourselves out!





Poznań brudny! A prawdziwe porządki dopiero wiosną
Krzysztofa Czeszyńskiego, ucznia XXX LO, złości panujący w Poznaniu bałagan: - W niedzielę była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, na mieście mnóstwo ludzi. To, co widzieli, jest obrzydliwe: psie kupy, różne śmieci. I to jest ten porządny Poznań?
Złości się też pani Patrycja, która mieszka przy Św. Marcinie: - To już moja druga zima, kiedy wożę córkę w wózku po centrum. Najpierw jest problem z zalegającym śniegiem, potem z hałdami i tym, co z nich wystaje. Spacer po mieście to prawdziwy slalom gigant między potłuczonym szkłem i śmieciami. Teraz, skoro śnieg nie pada, jest czas, żeby coś z tym zrobić, ale służb porządkowych jakoś nie widać.
Jednak drogowcy, pod których nadzorem jest znaczna część dróg w mieście, twierdzą, że porządki trwają. Dorota Wesołowska, rzeczniczka ZDM: - Zatrudniamy trzy firmy, które w ramach zimowego utrzymania dróg regularnie je odśnieżają i opróżniają kosze na śmieci, a gdy jest ciepło, stopniowo czyszczą chodniki i jezdnie. Ale jest za wcześnie, żeby mówić o sprzątaniu po zimie, bo zgodnie z kalendarzem mamy jej środek. Śnieg może spaść w każdej chwili, w nocy nadal mamy ujemne temperatury i zatrudnione przez nas firmy zajmują się tym, żeby na drogach było bezpiecznie. Do wiosny nie będziemy na pewno sprzątać leżącego na jezdniach piasku, bo dzięki niemu nie jest ślisko.
Ale to nie piasek i błoto denerwują poznaniaków najbardziej. - Mandarynki, sreberko od bułki, widelec. To nie spadło na plac Wolności razem ze śniegiem z nieba - mówi z przekąsem Paulina Gucka, która wybrała się wczoraj na spacer po centrum.
- Zimą sprzątamy różne miejsca interwencyjnie. Teraz np. przeglądamy tereny zielone, bo niestety po sylwestrze jest tam dużo śmieci. Zatrudnione do tego firmy sprzątają, ale to musi trochę potrwać, bo taką aurę mamy dopiero od kilku dni - zaznacza Wesołowska. I dodaje: - Nasi pracownicy cały czas monitorują stan ulic. Firmy są na bieżąco rozliczane z pracy, także z porządku. Do końca grudnia wymierzyliśmy 30 tys. zł kar za niedotrzymanie warunków umów związanych z zimowym utrzymaniem dróg.
Aleksander Pajchrowski rozkuwa zamarznięty śnieg łopatą. To już czwarty rok, kiedy dba o utrzymanie porządku przy Arkadii. - Ta zima jest zdecydowanie najgorsza. A jak się patrzy na to, co leży tu po sylwestrze, to się człowiek za głowę łapie. Na hałdę na placu Wolności, co ma chyba ze dwa metry, nie mogę patrzeć. Po prostu wstyd - mówi i zaciska mocniej ręce na łopacie.
Maciej Szwarc, organizator miejskiego sylwestra twierdzi jednak, że plac po imprezie był uprzątnięty: - Od sylwestra minęło już trochę czasu, nie wiem, co działo się tam później i za to nie odpowiadam.
Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej: - Co roku, gdy znika śnieg, jest źle. Mam wrażenie, że zimą po psach nie sprzątają nawet ci, którzy robią to, gdy jest ciepło. Śnieg sprawia, że ludzie czują się bezkarni. Wyrzucają różne rzeczy. Ale każdy teren, każdy chodnik ma swojego właściciela i możemy do niego dotrzeć. Ze sprzątaniem nie ma już co czekać - mówi. Za nieporządek straż miejska może ukarać zarządcę mandatem - nawet 500 zł. - I zapewniam, że będziemy to robić - dodaje Piwecki.
Wydatki ZDM na sprzątanie to tylko część budżetu na zimowe utrzymanie dróg (jest w nim też m.in. odśnieżanie ulic, sypanie piasku), na które ZDM od października 2010 r. do końca marca 2011 r. przeznaczy ok. 30 mln zł. Do końca grudnia wydano już ok. 11 mln zł z tej puli.
Wesołowska: - Prosimy o wyrozumiałość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz