wtorek, 18 stycznia 2011

Class assignment for January 18, 2011

Here is your "Crime Watch: Incompetent Crooks" assignment for today.







Zabił napastnika. Prokuratura: To była obrona konieczna
Prokuratura umorzyła postępowanie ws. zabójstwa sprawcy napadu na kolekturę Lotto. Do zdarzenia doszło w sierpniu 2010 roku we Wrześni. Do kolektury Lotto wszedł mężczyzna, który zadał nożem cios w okolice lewego boku prowadzącemu kolekturę Stanisławowi O. Napadnięty zdołał odebrać napastnikowi nóż i w trakcie szamotaniny ugodził go w serce powodując śmierć na miejscu.
Jak poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus, prokuratorzy ustalili, że zabójstwo Ryszarda B. zostało popełnione w ramach obrony koniecznej.
"Postępowanie w tym zakresie umorzono wobec stwierdzenia, że sprawca nie popełnia przestępstwa. Natomiast w zakresie usiłowania zabójstwa Stanisława O. postępowanie umorzono, albowiem sprawca czynu zmarł" - wyjaśniła. Mazur-Prus powiedziała, że kluczowym dowodem w sprawie ustalenia okoliczności zdarzenia były zaznania prowadzącego kolekturę, które uznano za wiarygodne.

Gangster z tabloidów trafił za kratki
Specjalna grupa pościgowa wielkopolskiej policji zatrzymała Rafała M., gangstera znanego z tabloidów. Rafała M., ps. "Chińczyk", poszukiwał wrocławski sąd, bo ma on do odsiedzenia wyrok m.in. za wymuszenie rozbójnicze. Jego kartoteka jest bogata. Jedna z historii: Rafał M. z kompanami uprowadził świadka w ważnym procesie, w lesie bił go i domagał się, by ten odwołał zeznania. "Chińczyk" ukrywał się w Poznaniu. Policjanci zatrzymali go, gdy jechał swoim audi A4 ul. Krzywoustego. Dwa lata temu Rafał M. stał się bohaterem zagranicznych tabloidów. Bulwarówka "The Scottish Sun" ujawniła, że jest on byłym chłopakiem partnerki bramkarza Artura Boruca. Pisano, że to "niebezpieczny polski przestępca" i "boss półświatka", choć poznańscy policjanci takie określenia traktują z przymrużeniem oka. Z byłą dziewczyną Rafał M. ma pięcioletnią córkę. "Chińczyk" wychowywał ją w Poznaniu. Była w jego samochodzie, gdy zatrzymywali go policjanci. Po akcji dziewczynką zajęła się jego matka.

Przez 9 lat ukrywał się w pokoju na poddaszu
Poszukiwany od 9 lat Piotr D. został kilka dni temu zatrzymany przez policjantów z Nowego Tomyśla. Był poszukiwany listem gończym za włamania w Opalenicy, których dopuścił się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Przez ten cały czas ukrywał się w jednym z domów jednorodzinnych w Opalenicy w specjalnie przystosowanym do tego celu małym pokoju na poddaszu.
Za włamania Piotr D. stanął przed sądem 9 lat temu, uznano go winnym włamań. Wyrok - dwa lata pozbawienia wolności. Jednak mężczyzna, wiedząc, że będzie skazany za popełnione przestępstwa, zaczął się ukrywać.
Nic nie wskazywało na to, żeby Piotr D. sam zgłosił się do odbycia kary, dlatego w grudniu 2001 roku Sąd Rejonowy w Grodzisku Wlkp. wydał za nim list gończy. Z dniem jego wydania nowotomyscy policjanci rozpoczęli poszukiwania Piotra D. Sprawdzali wszystkie możliwe miejsca, gdzie mógłby się ukrywać. Do działań zostali również zaangażowani policjanci operacyjni z Nowego Tomyśla, którzy po cywilnemu obserwowali miejsca domniemanego pobytu Piotr D. Niestety wszystkie te działania zakończyły się niepowodzeniem. Mężczyzna dosłownie "zapadł się pod ziemię". Operacyjni nie dawali jednak za wygraną. Ich upór dał efekt kilka dni temu, kiedy to funkcjonariusze zdobyli informacje, które okazały się niezwykle przydatne w poszukiwaniach przestępcy. Dzięki nim zdołano ustalić adres, pod którym prawdopodobnie przebywa. Po zweryfikowaniu otrzymanych informacji, w miniony wtorek rano policjanci wkroczyli do wskazanego domu jednorodzinnego w Opalenicy. Tam zatrzymali 36-letniego już Piotra D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz