Download it or copy and past from below the cut
Two things to remember.
1. Make sure you use the style guide already posted
2. Make sure you change Polish quotes marked with -quote to English quotes with "quote"
Dobrze zaplanowana zbrodnia na żubrze
Dziesięcioletni żubr z Puszczy Knyszyńskiej padł w weekend ofiarą kłusowników. Z chronionego króla polskich lasów pozostały na zaoranym polu tylko łeb, kości i wnętrzności. Leśnicy są zaniepokojeni, że takie precyzyjnie przeprowadzone akcje na zamówienie mogą się w przyszłości powtórzyć
- To zrobiła dobrze przygotowana ekipa - przynajmniej dwie, może nawet cztery osoby. Zwierzę po zabiciu fachowo rozporcjowano, wycinając właściwie całe wartościowe mięso - Maciej Łukaszewicz, łowczy nadleśnictwa Supraśl, opisuje zdarzenie, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w okolicach wsi Horczaki.
Z dochodzenia prowadzonego przez leśników i policję wynika, że stado żubrów, które w tej okolicy pojawiło się w piątek, ktoś przegonił samochodem z miejsca na miejsce, by mieć lepsze pole ostrzału. Ofiarą kłusowników padł zdrowy dorodny byk, w wieku 8-10 lat. Wystarczył jeden strzał z karabinu.
- Znaleźliśmy w płucu przestrzelinę. Większość śladów kłusownikom udało się jednak zatrzeć. Ze skóry wycięto i zabrano zarówno okolice rany wlotowej, jak i samą kulę - mówi łowczy.
Samą skórę przestępcy wykorzystali jako stół, na którym porcjowali zwierzę tak, by nie ubrudzić go ziemią z zaoranego pola.
W ocenie specjalistów na wycięcie co najmniej stu kilogramów mięsa potrzeba było przynajmniej kilku godzin.
Trudno powiedzieć, ile mogli na tym zarobić kłusownicy. Mięso żubra, przypominające w smaku wołowinę, nie jest powszechnie dostępne. Te niewielkie ilości, jakie można dostać w niektórych restauracjach, pochodzą bądź to od zwierząt odstrzeliwanych sanitarnie w Puszczy Białowieskiej, bądź w ramach komercyjnych polowań w Puszczy Boreckiej, albo z hodowli. Cena dania z żubra dochodzi do kilkudziesięciu złotych za 150-gramową porcję.
- Tutaj zdarza się to bardzo rzadko - mówi o skłusowaniu byka w Horczakach Bogdan Kolenda, nadleśniczy Nadleśnictwa Supraśl.
Waldemar Sieradzki, gospodarz sąsiedniego nadleśnictwa w Poczopku dodaje, że w chociaż w Puszczy Knyszyńskiej pracuje już od pięciu lat, to pierwszy taki przypadek, z jakim się zetknął.
- Owszem, te zwierzęta czasem padają np. w wyniku wypadków drogowych, niektóre sytuacje bywają niejednoznaczne. Ale żeby móc mówić o skłusowaniu, musimy mieć pozyskanie mięsa, trofeum. Tak jak tutaj - podsumowuje Sieradzki.
Leśnicy są bardzo zaniepokojeni zdarzeniem z Horczak. W ich ocenie stopień przygotowania kłusowników może wskazywać na to, że zwierzę zabił ktoś z głębi Polski, działający na czyjeś zamówienie. A to mogłoby oznaczać, że takie sytuacje będą się w przyszłości powtarzać.
Według artykułu 181 kodeksu karnego kłusownika, który zabił zwierzę prawem chronione - do takich zaliczają się żubry - można skazać nawet na pięć lat więzienia. Osobną kwestią jest odszkodowanie, jakiego w imieniu Skarbu Państwa może domagać się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Np. w województwie zachodniopomorskim, gdzie w ubiegłym roku myśliwy wpierw zastrzelił żubra, a potem usiłował ukryć jego ciało, lokalny RDOŚ chce od sprawcy pół miliona złotych.
W Puszczy Knyszyńskiej żubry żyją od początku lat 70. Początek stadu, które obecnie liczy około stu sztuk, dał samotny byk, który przywędrował tu z Puszczy Białowieskiej. Po kilku latach w nadleśnictwie Waliły wypuszczono kilka kolejnych egzemplarzy. Zwierzęta te często można zobaczyć na polach i łąkach w okolicach Krynek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz